wtorek, 6 lipca 2010

...literki i zdobycz...

...moje dziecko szło na drugie urodziny swojego kuzyna...
...Wojtuś oprócz kupnego prezentu dostał też literki...



...a wczoraj na szmatach znalazłam oryginalną anne geddes...

:)

2 komentarze:

  1. Fajne te literki! Powiedz mi jeszcze co to takiego napisałaś na moim blogu, bo mnie zaintrygowałaś ;))) Co to znaczy "zafilcowywałam też mydła na prezenty"? Mydła?... Jak? Zdradź tajemnicę :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. fantastyczne literki!! normalnie chyba się nie oprę i zgapię :)

    OdpowiedzUsuń